Sześć złotych i czterdzieści groszy. Tyle brakowało do limitu, który mąż ustalił mi na zakupy spożywcze. Rzucił paragon na stół i zapytał, czy naprawdę tak trudno pilnować jednej prostej kwoty….
– 6 złotych i 40 groszy, Joanno. Naprawdę tak trudno pilnować jednej prostej kwoty? Tomasz uderzył palcem w paragon leżący na kuchennym stole. Nie krzyczał. Właściwie to właśnie było najgorsze. Jego głos pozostawał spokojny, niemal rzeczowy, jakby prowadził zebranie w biurze i właśnie tłumaczył pracownikowi, dlaczego kwartalny wynik nie zgadza się z planem. Joanna stała … Read more